poniedziałek, 30 grudnia 2013

Początek

  Gdy Suzanne White była mała uwielbiała filmy o zjawiskach paranormalnych, mutantach i ewolucji ludzkości. Wraz z matką i starszym o dwa lata bratem mieszkali w jednej ze starych,ale urolkiwych kamienic. Jej braciszek zawsze się z nią bawił mimo, że była pięciolatką. Rozmawiała z nim na różne tematy,nigdy nie narzekał i był wyrozumiały. Ich matka- Moira rzadko bywała w mieszkaniu pracując praktycznie całą dobę jako kelnerka. Z trudem wiązali koniec z końcem. Ojca nigdy nie poznała.Gdy  kiedyś poruszyła ten temat z czystej ciekawości jej brat i mama patrzyli na nią z pewnym smutkiem, strachem, a w przypadku Aidena troską. Brat zawsze podzielał jej pasje związane z rzeczami paranormalnymi. Wieczorami brał latarkę i opowiadał- jej jak się zarzekał "prawdziwe" historie o duchach, potworach i ludziach "szczególnie" uzdolnionych. Pewnego wieczoru gdy poruszyła temat "szczególnie" uzdolnionych ludzi, matka zacisnęła usta w białą kreskę i posłała jej uważne spojrzenie, a Aiden uśmiechał się pod nosem kończąc posiłek. Tego samego wieczoru słyszała jak Moira krzyczy na niego, a on mimo, że leżał skulony w kącie ze spuszczoną głową odpowiadał gniewnym tonem. Nie dosłyszała jakie są szczegóły ich rozmowy, ale wiedziała,że chodziło im o nią. Gdy Aiden wrócił do ich wspólnego pokoju szczelniej okrył Sue kocem, a ona w bladym świetle księżyca spod przymrużonych powiek mogła zobaczyć jego rozciętą wargę i podbite oko. Tej samej nocy wpatrując się w brata i przytulając do piersi starego pluszowego królika przyrzekła, że już nie będzie rozmawiać na temat "szczególnych" zdolności oraz, że jej brat nigdy już nie ucierpi z jej powodu.



Cóż jest to mój pierwszy wpis mam nadzieję,że jest dobrą zapowiedzią mojego bloga. Jeśli macie jakieś uwagi to piszcie śmiało :)
Hope Land of Grafic